2019 - co mi po tobie zostaje?
Napisanie tego tekstu chodziło mi po głowie kilka dni. Kończy się rok, który był dla mnie powiem Wam trudny. Pierwszy raz w życiu poczułam co to znaczy mieć "pod prąd". Co to znaczy, że naprawdę się nie udaje. Że nie idzie. Z drugiej strony, jak mam coś napisać, udostępnić, zawsze mam myśli na temat tego, "czy warto" pokazywać prawdziwszą siebie. Czy się uzewnętrzniać? Jak mocno? Są tacy, którzy udostępnili ostatniego posta w 2012 i żyją. Tylko czy ja tak właśnie chcę żyć XD haha No nie. W takim razie jaki był dla mnie ten rok, czego się dowiedziałam, co mi się potwierdziło, a może co odkryłam. 1. Czas mija bardzo szybko. Ile setek razy rano szłam do pracy, odczuwałam stres przed tym co mnie czeka. Myślałam, że dziś nie dam rady, że ja tam po prostu nie chcę iść. I owszem, bywało i bywa różnie. Raz w porządku, innym razem nieprzewidywalnie, niesamowicie męcząco... tylko że już jest dawno po tym wszystkim. To i tak wszystko minęło. Ile razy miałam naprawdę...